Wisła zremisowała w Liege 0:0 i to Standard, dzięki bramce zdobytej na wyjeździe w zremisowanym 1:1 w Krakowie meczu awansował do 1/8 Ligi Europy. Wisła po raz kolejny kończyła mecz w „10″, tym razem po czerwonej kartce dla Gervasio Nuneza w 63. minucie.
Dwumecz ze Sportingiem pokazał, że konsekwentne realizowanie zadań taktycznych nie jest gwarancją sukcesu. Do awansu Legii zabrakło trochę szczęścia i koncentracji nie tylko pod bramką rywala. Legia była w dwumeczu zespołem lepszym, potrafiła stworzyć więcej groźniejszych sytuacji. Zabrakło jej siły w ofensywie. W rewanżu Danijel Ljuboja pozbawiony był długimi momentami wsparcia, a jemu samemu w najważniejszym momencie zabrakło zimnej krwi. Sporting niczym zespołu Skorży nie zaskoczył.
Gra obronna Legii
Wbrew zapowiedziom lizbończycy zaczęli spotkanie bardzo spokojnie. Legia grała agresywnie – tak jak w Warszawie, ale naciskała Sporting na jego połowie tylko w momencie, gdy ten nie kwapił się z wyprowadzaniem akcji. W pressingu za linią środkową boiska Ljuboji pomagał Janusz Gol. W momencie, gdy jeden z nich atakował gracza z piłką, drugi starał się skutecznie odcinać od podań zawodnika stojącego najbliżej.
W czwartkowy wieczór Legia Warszawa stanie przed szansą awansu do 1/8 finału Ligi Europejskiej – „Wojskowi” zmierzą się na Estadio Jose Alvalade w Lizbonie z miejscowym Sportingiem. Pierwszy mecz w Warszawie zakończył się remisem 2:2, jednak szanse awansu są wciąż duże. Podopieczni Macieja Skorży pokazali już bowiem w tym sezonie Ligi Europy, że potrafią wygrywać na wyjazdach.
Remis 2:2 lub wyższy, a najlepiej wygrana – to cel krakowian w czwartkowym rewanżu 1/16 finału Ligi Europy ze Standardem Liege. – Przyjechaliśmy po awans – przyznaje trener Kazimierz Moskal. Spotkanie o godz. 19, relacja na sport.pl Zapraszam !
Okolice stadionu Standardu, który znajduje się na przedmieściach Liege, przypominają biedne przemysłowe dzielnice angielskich miast lub osiedla na Śląsku wybudowane dla górników i ich rodzin. Pełno tu starych ceglanych kamienic i fabryk, a obok obiektu stoi huta Ougree należąca zresztą do koncernu ArcelorMittal.
Hiszpański skrzydłowy Nacho Novo, który w tym sezonie grał w Sportingu Gijon, a wcześniej w Glasgow Rangers, podpisał z Legią półroczny kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon – podała oficjalna strona Legii. W czwartkowym meczu Ligi Europejskiej ze Sportingiem Lizbona Novo nie zagra – termin zgłoszeń piłkarzy do tych rozgrywek minął 1 lutego. Ale hiszpański skrzydłowy wspomoże Legię – wicelidera T-Mobile Ekstraklasy – w walce o mistrzostwo Polski. Novo będzie następcą skrzydłowego Macieja Rybusa, który do końca lutego odejdzie do Tereka Grozny. Novo 26 marca skończy 33 lata.. Hiszpan rozpoczynał karierę w SD Huesca. Stamtąd trafił do Szkocji, gdzie zyskał status gwiazdy w Glasgow Rangers. Rozegrał w nim 162 mecze ligowe i strzelił 44 gole. W 2008 roku awansował do finału rozgrywek o Puchar UEFA. Wcześniej grał w Dundee United. W 2010 roku Novo trafił do Sportingu Gijon. W bieżącym sezonie wystąpił w 11 spotkaniach Primera Divison i strzelił dla niej trzy gole. W Sportingu, który zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w Primera Division, Novo stracił ostatnio miejsce w składzie, a na Twitterze napisał, że ma wszystkiego dosyć. Chciał wrócić do Glasgow, ale szkocki klub nie ma pieniędzy. Novo jest kolejnym doświadczonym i uznanym w Europie piłkarzem, który dołączył do Legii w ostatnim roku – wcześniej byli nimi Danijel Ljuboja i Michał Żewłakow.
Filmowe podsumowanie tego co działo się podczas zimowego okienka transferowego. Pomimo braku wielu głośnych transferów kilka klubów zdołało się wzmocnić, szczególnie dotyczy to Paris Saint Germain. Autorem filmu jest cfckwasior.
UEFA drugi raz w ciągu 10 dni ukarała mistrza Polski za odpalanie rac przez kibiców.Pod koniec stycznia klub przyznał, że europejska centrala nałożyła grzywnę 20 tys. euro (około 85 tys. zł) za używanie środków pirotechnicznych podczas spotkania grupowego z Twente Enschede w Krakowie (14 grudnia).
Teraz UEFA ukarała Wisłę po raz drugi za odpalanie rac podczas spotkania w Londynie z Fulham. Tym razem klub nie ujawnił wysokości grzywny. Nie ma też informacji na stronie internetowej UEFA. Można się jednak spodziewać, że jej wysokość jest podobna, bo dotyczy takiego samego zdarzenia. Piłkarska centrala surowo karze za niebepieczne zachowania podczas spotkań w europejskich pucharach.
Ostatnie komentarze