Już dziś Tomasz Adamek wróci na ring po półrocznym odpoczynku od boksu. Polak przekonuje, że przez sześć miesięcy nie zatracił swoich atutów. – Najważniejsze, że szybkość jest dobra, ale też mam zdecydowanie mocniejszy cios – mówi.
Już dziś pojedynek Aguilery i Adamka. fot. EASTNEWS
Adamek ostatnią walkę stoczył z Witalijem Kliczką, jej stawką był mistrzowski pas federacji WBC. Przegrał sromotnie, dziś musi starać się o powrót do bokserskiej elity.
Koszykarze Phoenix Suns wygrali trzeci mecz w ciągu zaledwie trzech dni. Po zwycięstwach z Utah Jazz i niespodziewanym pokonaniu Los Angeles Clippers, drużyna z Arizony okazała się lepsza od Detroit Pistons (109-101). Swoją cegiełkę do triumfu dołożył Marcin Gortat, który zrehabilitował się tym samym za słabszy występ przeciwko ekipie z LA.
Marcin Gortat zaliczył solidny występ przeciw Pistons, fot. Associated Press/FOTOLINK
„Polski Młot”, który w poprzednim spotkaniu niemiłosiernie pudłował, kończąc mecz z dorobkiem zaledwie 8 punktów, tym razem spisał się już dużo lepiej. Wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego, choć i tym razem nie wyszedł na parkiet w czwartej kwarcie, w 27 minut rzucił 16 „oczek”, a do tego dołożył pięć zbiórek, dwa bloki i asystę.
Turniej w Indian Wells to poza wielkoszlemowymi zmaganiami jedne z najważniejszych zawodów w sezonie. Agnieszka Radwańska rywalizację w Kalifornii rozpoczęła od pewnego zwycięstwa.
pierwszej rundzie Iśka miała wolny los. W drugiej jej rywalką była Sorana Cirstea.Dotychczas z Rumunką krakowianka grała czterokrotnie i bilans przed dzisiejszym spotkaniem był remisowy 2:2. Na całe szczęście piąte starcie obu pań pewnie na swoją korzyść rozstrzygnęła Agnieszka.
Mecz nie był dla kibiców pięknym widowiskiem. Radwańska i Cirstea dłuższymi fragmentami nie mogły złapać odpowiedniego dla siebie rytmu i w efekcie przełamywały się w sumie dziewięć razy. A, że ta sztuka częściej (6:3) udawała się Radwańskiej, to ostatecznie ona wygrała spotkanie 6:2, 6:4.
W trzeciej rundzie Iśka zmierzy się z Flavią Pennettą, z którą zazwyczaj dobrze jej szło. Jeśli i tym razem Agnieszka okaże się lepsza od Włoszki, to jej kolejną rywalką będzie lepsza z pary Jamie Hampton – Jarmila Gajdosova. Obie sprawiły dziś duże niespodzianki – pierwsza ograła Jelenę Janković, druga Yaninę Wickmayer.
Bracia Kliczko wciąż rządzą wagą ciężką. Na gali w Duesseldorfie młodszy z braci, Władymir znokautował już w czwartej rundzie Jeana-Marka Mormecka i obronił tytuły mistrza świata wagi ciężkiej federacji IBF, WBO, WBA.
Potwierdziły się opinie, że Mormeck to jeden z najsłabszych pretendentów do mistrzowskiego pasa. Francuz od początku walki jedynie się bronił, niemal nie wyprowadzał celnych ciosów. Nie myślał o boksowaniu, a o… przetrwaniu.
Filmowe podsumowanie tego co działo się podczas zimowego okienka transferowego. Pomimo braku wielu głośnych transferów kilka klubów zdołało się wzmocnić, szczególnie dotyczy to Paris Saint Germain. Autorem filmu jest cfckwasior.
W rewanżowym meczu 1/8 Finału Ligi Mistrzyń talentu, szczęścia i umiejętności wystarczyło sopociankom tylko na jednego seta. W złotym secie Rabita znokautowała Atom 15:6.
Do Baku trener Alessandro Chiappini zabrał zwycięską, ale rozbitą psychicznie drużynę. Włoch nie uzbierał nawet pełnej 12-osobowej kadry. Do samolotu nie wsiadła Amaranta Fernandez Navarro (rozwiązała kontrakt z klubem) i Dorota Świeniewicz, która przez zaległości klubu z wypłacaniem jej pensji postanowiła zakończyć karierę. Sytuacji nie poprawił bunt Małgorzaty Kożuch i Coriny Ssuschke-Voigt, które domagając się niewypłaconych pensji zbojkowały mecz z Pałacem Bydgoszcz i zagroziły, że nie polecą do Baku. Poleciały i wykazując się wielkim profesjonalizmem wyszły pomóc drużynie w uzyskaniu historycznego awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzyń.
Marcin Gortat rzucił 21 punktów i miał dziewięć zbiórek w wygranym przez jego Phoenix Suns meczu z Milwaukee Bucks 107:105. To trzecie zwycięstwo z rzędu zespołu z Arizony. Gortat bardzo dobrze zagrał w samej końcówce. Najpierw przy stanie 103:103 zebrał piłkę po niecelnym rzucie z dystansu Channinga Frye’a, a chwilę później trudnym rzutem z czterech metrów nad obrońcą dał swojej drużynie dwupunktowe prowadzenie (105:103 na 1:27 przed końcem). Gortat z Bucks rzucił 21 punktów i był najlepszym strzelcem swojego zespołu. To jego siódmy mecz w sezonie z przynajmniej 20 punktami. Polak punktował na różne sposoby, głównie z podań Nasha, ale miał też efektowny wsad po zbiórce w ataku, raz sprytnie minął rywala pod koszem w pierwszej kwarcie. Trafił osiem z 12 rzutów z gry, wykorzystał pięć rzutów wolnych. Miał też dziewięć zbiórek z czego aż pięć w ataku, a także dwie asysty, przechwyt oraz cztery straty i trzy faule. Polak miał jednak spore problemy w obronie z Drew Goodenem. Grający jako środkowy rywal często uciekał dalej od kosza i trafiał z sześciu, siedmiu metrów. W meczu rzucił 25 punktów, najwięcej dla Bucks.
Ostatnie komentarze