Jutro w Oslo bieg, na który nasza mistrzyni czeka od dawna. 30 kilometrów stylem klasycznym to jest to, co Justyna Kowalczyk lubi najbardziej. Polka wygra w Norwegii i włączy się ponownie do walki o Kryształową Kulę?
Na takie pytania sama zawodniczka odpowiada już niechętnie. Zdaniem Kowalczyk Marit Bjoergen jest praktycznie poza zasięgiem. Nie zmienia to faktu, że Polka, jak zresztą zwykle, nie podda się i walczyć będzie do samego końca. Na razie skupia się jednak tylko i wyłącznie na jutrzejszym biegu na 30 kilometrów stylem klasycznym.
Liczę na dobry bieg, w końcu trzydziestka klasykiem to jest to, co Justyna Kowalczyk do tej pory umiała najlepiej. Mam nadzieję, że nie dam się tym wszystkim taktykom i będę umiała trzymać nerwy na wodzy - przyznaje na łamach „Przeglądu Sportowego”.
W Oslo Bjoergen i spółkę dopingować będą tysiące kibiców. Kowalczyk przyznaje, że rywalizacja właśnie w tym mieście to dla niej i pozostałych zawodniczek prawdziwe święto. Nic więc zatem dziwnego, że Justyna tak nastawia się na ten niedzielny bieg.
Gdyby udało się go wygrać Kryształowa Kula nadal byłaby w zasięgu Kowalczyk. Sama biegaczka walczy jednak o…
Bez względu na to, kto będzie miał Kryształową Kulę, ważne jest dla mnie, żeby dobrze biegać. Tak, żebym na stole operacyjnym miała czyste sumienie, że dałam z siebie wszystko.
Brawo Polacy! Nasi skoczkowie świetnie spisali się podczas drużynowego konkursu Pucharu Świata w fińskim Lahti. Zajęli trzecie miejsce, ustępując drugim Niemcom o zaledwie 0,6 punktu. Wygrali bezkonkurencyjni Austriacy.
Lahti pechowe dla Justyny Kowalczyk, szczęśliwe dla skoczków. Nasi reprezentanci zajęli trzecie miejsce podczas drużynowego konkursu Pucharu Świata.
Trener Łukasz Kruczek przed konkursem zrezygnował z Piotra Żyły i Krzysztofa Miętusa. Postawił na Macieja Kota, Klemensa Murańkę, Aleksandra Zniszczoła i Kamila Stocha. Decyzja o tym, by wystawić skład, którego średnia wieku to niespełna dwadzieścia lat, okazała się strzałem w „dziesiątkę”.
Po pierwszej serii nasza młodzież zajmowała drugie miejsce, które umocnił skok Kamila Stocha na odległość 92,5 m. Odpadły z kolei reprezentacje Czech i Estonii.
W drugiej serii, mimo że Polscy skoczkowie spadli o jedno „oczko” podium, potwierdzili, że są w stanie w przyszłości walczyć o najwyższe laury. Świetnie zaprezentowali się Zniszczoł – 94 m i Kot – 92 m. Stochowi zabrakło pół metra do punktu K, a Murańka zaleciał na 88,5 metra.
Świetne rozpoczęcie konkursu, ale zaraz potem dwie wywrotki, które odebrały dobrą energię i rytm podczas zawodów w Lahti. Justyna Kowalczyk zajmuje ostatecznie ósme miejsce podczas biegu łączonego 7,5 km techniką klasyczną + 7,5 km stylem dowolnym. Zwycięża Therese Johaug.
Kowalczyk straciła pozycję liderki. Fot. EAST NEWS
Johaug dobiegła do mety z wynikiem 36:52,6 s. Drugie miejsce zajęła największa rywalka Kowalczyk, Marit Bjoergen z 10,8 s straty do zwyciężczyni. Na trzecim miejscu ląduje Heidi Weng. Justyna Kowalczyk zajęła dopiero ósme miejsce ze stratą 52,6 s.
Kamil Stoch w znakomitym stylu wygrał niedzielne zawody Pucharu Świata w Predazzo. Polak w pierwszej serii skoczył 125,5 metra i zajmował trzecią lokatę, za Schlierenzauerem i Wankiem. W drugiej serii Stoch oddał fantastyczny, najdłuższy w całym konkursie skok na odległość 131,5 metra i odniósł piąte zwycięstwo w swojej karierze. Dzięki temu Kamil Stoch awansował na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata!
Ostatnie komentarze